Historia


Imamat polowy - Tatarska przysięga

Ponad sześćsetletnia obecność Tatarów w Europie Środkowo-Wschodniej, na ziemiach dzisiejszej Litwy, Polski i Białorusi, ma charakter szczególny. Od samego bowiem początku wiązała się ze zbrojną posługą, jaką synowie dalekich stepów świadczyli nowej ojczyźnie: Wielkiemu Księstwu Litewskiemu i Koronie Polskiej, później Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tatarzy odpłacali się jej potem i krwią na wszystkich bitewnych polach, poczynając od Grunwaldu, a na II wojnie światowej kończąc.

Jednym z przywilejów, którym cieszyli się Tatarzy, była możliwość pozostania przy religii muzułmańskiej. Posiadali swych własnych duchownych, swoje meczety oraz cmentarze – mizary. Mogli żyć w zgodzie z zasadami swej wiary. Region, w którym zamieszkiwali, odznaczał się zawsze harmonijnym współżyciem ludzi różnego pochodzenia i różnych religii. Obok siebie mieszkali tu bowiem katolicy, prawosławni, protestanci, żydzi i muzułmanie. Wspólnie tworzyli to, co dzisiaj określamy mianem wielokulturowości i pluralizmu wyznaniowego. Szczególne znaczenie przywiązywali wszelako Tatarzy do służby wojskowej, widząc w niej swą powinność wobec osoby władcy: wielkiego księcia litewskiego, później zaś i króla polskiego. Temu przekonaniu byli i wciąż pozostają wierni. Wprawdzie nie ma już miłościwie nam panujących – tak więc służba stała się obowiązkiem obywatelskim.

Od zawsze właściwie tatarskim wojownikom towarzyszyli ich mułłowie. Tak było w zamierzchłych czasach, gdy Tatarzy-muzułmanie przysięgali przed swoimi mołłami na Koran, że będą bronili Króla, Ojczyzny, Konstytucji. Tak było też w latach 1919-1920, kiedy to w składzie Jazdy Tatarskiej im. Achmatowicza muzułmanie walczyli w obronie świeżo odzyskanej polskiej niepodległości. Opiekę duszpasterską sprawował nad nimi Naczelny Mułła Wojskowy w stopniu kapitana, imam Sinatułła Chabibullin, mianowany przez Ministerstwo Spraw Wojskowych w r. 1919. Ostatnim kapelanem muzułmańskim w Wojsku Polskim II Rzeczypospolitej był imam Ali Woronowicz, powołany na to stanowisko w roku 1938.

W latach II wojny światowej funkcjonował Naczelny Imamat Wojskowy Muzułmanów Polskich w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Kierował nim pułkownik Emir El-Muemminin Bajraszewski. Po zakończeniu wojny osiadł początkowo w Wielkiej Brytanii, gdzie od roku 1947 był Naczelnym Imamem Muzułmanów Polskich w Wielkiej Brytanii, a od roku 1949 – Naczelnym Imamem Muzułmanów Polskich na Obczyźnie. Zajmował się ponadto działalnością wydawniczą: publikował m.in. kalendarz muzułmański, pismo „Komunikat”, a następnie „Głos z Minaretu”. Ostatnie lata swego życia spędził w USA, gdzie zmarł w listopadzie 1995 roku i tam też został pochowany.

Polscy żołnierze–muzułmanie składali też osobną przysięgę wojskową: Przysięgam Panu Bogu jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży Konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski: Bereetjum Mine Allachivy veresuline illezine a hetdetum mine masiurkine Billagi, Wallagi, Tałłagi, Amin.

Kilkanaście lat temu lat Wojsko Polskie powróciło do kultywowania najlepszych narodowych tradycji, wynikających z wielowiekowego chlubnego dziedzictwa, w którym swój istotny rozdział zapisali również polscy muzułmanie. Niestety, na dobrą sprawę nie ma obecnie żadnych oficjalnych tego śladów. Tatarzy zaś, jak i inni obywatele polscy, pochodzący z rodzin o korzeniach arabsko-muzułmańskich, konwertyci na islam – uczą się, pracują, odbywają też służbę wojskową. Rzeczpospolita w równym stopniu traktuje wszystkie wyznania: każdy obywatel ma prawo do odbywania praktyk religijnych oraz posługi duchownej. Polscy muzułmanie korzystają tu z postanowień ustawy z 21 kwietnia 1936 roku o stosunku Państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej, co jest dla nich niewątpliwym powodem do zadowolenia. Jednakże Muzułmański Związek Religijny w RP nie ma możliwości sprawowania opieki nad swymi członkami, którzy pełnią służbę wojskową, a jest ich przecież coraz więcej.

Przypomnijmy wszelako, że już w roku 1919 celem zaspokojenia potrzeb religijnych żołnierzy wyznania muzułmańskiego powstał w Wojsku Polskim stosowny Wojskowy Urząd Duszpasterski (Dziennik Rozkazów Wojskowych nr 93 z 25.10.1919 r., poz. 3583), z Naczelnym Mułłą Wojskowym na czele. Żołnierze–muzułmanie składali również przysięgę wojskową zgodnie ze swym wyznaniem. W dobie tak szerokiego czerpania ze szczytnych i dawnych praw oraz zwyczajów naszego Państwa i jego Sił Zbrojnych, rzeczą godną wydaje się przywrócenie polskim Tatarom jeśli nie kapelana wojskowego, to chociażby przysięgi wojskowej, nawiązującej do tej sprzed II wojny światowej.

Nawet jedynie nieetatowy Imamat Polowy miałby wielkie znaczenie dla całej polskiej społeczności muzułmańskiej, a fakt jego funkcjonowania byłby niewątpliwie ogromnie pomocny w zagranicznych kontaktach naszej armii. Żołnierska przysięga z odwołaniem do wartości islamu pozwoli na jeszcze silniejsze związanie się żołnierzy-muzułmanów z Rzeczpospolitą i jej Siłami Zbrojnymi. Wydaje się, że jest to problem dotyczący także Tatarów litewskich i białoruskich, którzy – jak niegdyś ich przodkowie – również współcześnie pełnią służbę wojskową. Miejmy nadzieję, że sprawa Imamatu Polowego zostanie wreszcie przez właściwe władze dostrzeżona i pozytywnie rozwiązana.

Musa Czachorowski

AliusMedia.pl