Historia


Tatarzy na zachodnich kresach

wieki rozmaitymi drogami ciągnęli Tatarzy na tereny obecnej Litwy i Polski. Jedni szukali tu schronienia przed wewnętrznymi zamieszkami w ordzie, inni przybywali jako jeńcy wojenni, zagarnięci w niewolę podczas którejś z licznych wypraw wojennych obu stron. Jeszcze inni, posłyszawszy o potędze litewskich i polskich władców, osiedlali się na tej ziemi dobrowolnie, w poszukiwaniu swojego miejsca do życia. Pochodzili z Krymu, z kipczackiego stepu, albo z rozległych terenów Powołża, czasem zaś z dalszych jeszcze azjatyckich krain. Prawdopodobnie pierwszymi stepowymi osadnikami na ziemiach obecnej Rzeczypospolitej - z przymusu wszakże - byli nieliczni jeńcy z czasu najazdu mongolskiego w roku 1241. Osadzeni na Podkarpaciu, bardzo szybko jednak się asymilowali. Do dzisiaj u wielu tamtejszych mieszkańców rozpoznać można charakterystyczne azjatyckie cechy, jak smagła cera, ciemne oczy, fałda mongolska itd.

W ciągu stuleci tatarskie skupiska w południowo-wschodniej Polsce uległy rozproszeniu, całkowicie się spolszczyły i najczęściej zostały po nich tylko nazwy, np. Tatarki na Podkarpaciu, czy też Tatary – wieś, znana od 1341 r., obecnie dzielnica Lublina. Wtopili się w polskie otoczenie również tatarscy jeńcy, których osadzał później na królewszczyznach, m.in. w Wielkopolsce, Jan III Sobieski. Czasem jednak budzi się jeszcze pamięć, jak np. wśród mieszkańców Mszany na Górnym Śląsku, którzy postanowili pielęgnować i rozwijać swe średniowieczne tatarskie korzenie. Do dziś mieszkają tam np. potomkowie rodu Tatarczyków, wywodzącego się właśnie ze stepowych jeńców. Mszana nawiązała sympatyczną współpracę z Tatarami z Podlasia, z gminą Krynki oraz czeską gmina Štěbořice, mającą także dalekie, bo sięgające trzynastego stulecia, tatarskie koneksje.

Zakończenie II wojny światowej i wiążące się z tym regulacje granic państwowych, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej, zmieniły w zasadniczy sposób życie tatarskiej społeczności Rzeczypospolitej. Została ona rozerwana i podzielona pomiędzy Polskę oraz republiki radzieckie: Litwę i Białoruś. Część Tatarów, niczym przed stuleciami, ruszyła ze swych odwiecznych siedzib na Wileńszczyźnie, Nowogródczyźnie i Grodzieńszczyźnie w poszukiwaniu nowego domu. Jechali kolejowymi transportami, często tygodniami i miesiącami, na Pomorze – do Gdańska i Sopotu, albo i dalej na zachód, do Szczecina. Niektórzy skręcali na południe: do Szczecinka, Trzcianki, Wałcza. Niegdyś zamieszkiwali wschodnie kresy Rzeczypospolitej, zaś powojenny exodus rzucił ich na aż na zachodnie krańce m.in. do Wrocławia, Oleśnicy, Zielonej Góry, Zgorzelca, Krosna Odrzańskiego.

Przez ponad sześćdziesiąt lat od zakończenia II wojny światowej wrastali w tę ziemię, aż stali się jej częścią, zapuścili głęboko swoje korzenie. Aleksandrowiczowie, Koryccy, Półtorakiewiczowie, Bajraszewscy, Safarewiczowie, Jakubowscy, Szabuniewiczowie, Achmatowiczowie, Radkiewiczowie, Sasanowiczowie, Sołtanowie i wielu jeszcze innych... Niektórzy, po kilkunastu czy kilkudziesięciu nawet latach, powrócili na Podlasie, gdzie znajduje się obecnie największe skupisko tatarskiej społeczności. Pozostali, rozproszeni po Polsce, pożenili się, spłodzili dzieci i teraz już drugie, a częstokroć nawet trzecie pokolenie zamieszkuje w znacznym oddaleniu od rodowych siedzib. Niestety, właśnie oddalenie, upływ czasu oraz nieuchronne odchodzenie najstarszych przedstawicieli rodzin, coraz bardziej osłabia pamięć o tatarskim pochodzeniu. Jeszcze parę lat i stanie się ono jedynie zamgloną rodzinną legendą i tylko mogiły poświadczać będą tę niezwykłą historię.

We wrześniu 2007 roku bardzo uroczyście obchodzono na Litwie 610. rocznicę osiedlenia się Tatarów i Karaimów na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tamtejszy rząd docenia historyczną oraz współczesną rolę swych obywateli o tatarskim rodowodzie. W Polsce nie było właściwie o tym wydarzeniu słychać. Nasi Tatarzy, jedynie jako goście, uczestniczyli w międzynarodowej konferencji w Wilnie. A przecież są oni najstarszą, tatarską i muzułmańską mniejszością w Europie Środkowo-Wschodniej. To prawdziwy ewenement - ponadsześćsetletnie trwanie odrębnej wiary i tradycji w gruncie rzeczy bez konfliktów z miejscowym katolicyzmem, prawosławiem, protestantyzmem i judaizmem. Obecnie można jednak odnieść wrażenie, iż w obiegowym przeświadczeniu Tatarzy istnieją wyłącznie na kartach Sienkiewiczowskiej Trylogii. Jak więc jest naprawdę z tymi Tatarami w Polsce XXI-wieku?

Od roku 1925 działa w naszym kraju Muzułmański Związek Religijny w Rzeczypospolitej Polskiej, pełnoprawna organizacja wyznaniowa polskich muzułmanów, skupiająca w ogromnej większości właśnie Tatarów. Reaktywowany w r. 1947, posiada swe gminy wyznaniowe w Białymstoku, Gdańsku, Warszawie, Bohonikach, Kruszynianach, Poznaniu, Bydgoszczy i Gorzowie Wlkp. Przed II wojną światową na czele MZR stał mufti, zaś w okresie powojennym działalnością związku kierował przewodniczący i Najwyższe Kolegium. Dopiero 20 kwietnia 2004 roku podczas XV Kongresu Muzułmańskiego Związku Religijnego ponownie powołano muftiego – religijnego zwierzchnika polskich muzułmanów, będącego równocześnie przewodniczącym Najwyższego Kolegium. Został nim Tatar, Tomasz Ahmed Miśkiewicz, posiadający wyższe teologiczne wykształcenie islamskie.

Pod pieczą gmin wyznaniowych MZR pozostają wszystkie polskie meczety: dwa historyczne zabytki z XIX w. – w Kruszynianach i Bohonikach – oraz nowy, oddany do użytku w roku 1990 w Gdańsku. Związek dysponuje ponadto dwoma domami modlitwy: w Białymstoku i Suchowoli oraz Centrum Islamskim w Warszawie. Muzułmański Związek Religijny opiekuje się również funkcjonującymi do dziś starymi tatarskimi miziarami (cmentarzami) w Bohonikach i Kruszynianach, a także Muzułmańskim Cmentarzem Tatarskim w Warszawie. Odrębne kwatery muzułmańskie istnieją na cmentarzach komunalnych, np. w Gdańsku i Wrocławiu.

Głównym zadaniem MZR jest reprezentowanie polskich muzułmanów wobec państwa oraz sprawowanie posług religijno-duchowych. Wiąże się to przede wszystkim z utrzymaniem świątyń i cmentarzy, organizacją wszelkich ceremonii wynikających z zasad i nakazów islamu (narodziny, śluby, pogrzeby, modlitwy, święta, nauka religii itp.). Obejmuje także współpracę z innymi organizacjami i wspólnotami muzułmańskimi w Polsce oraz za granicą. Związek organizuje wiele imprez, skierowanych do osób zainteresowanych nie tylko islamem i muzułmanami, ale i szeroko rozumianym dialogiem międzywyznaniowym. Są to m.in. Podlaskie Dni Kultury Muzułmańskiej, gdzie goszczą z wykładami osoby takie, jak dr Agata Skowron-Nalborczyk z Zakładu Islamu Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego, ksiądz dr Adam Wąs SVD – dyrektor Centrum Dialogu Kultur i Religii w Pieniężnie, czy też ksiądz dr Stanisław Grodź SVD z Instytutu Teologii Fundamentalnej KUL. Członkowie MZR działają ponadto w Radzie Wspólnej Katolików i Muzułmanów, której przewodniczącym ze strony katolickiej jest właśnie ks. Wąs, zaś ze strony muzułmańskiej dr Artur Konopacki, młody tatarski historyk.

Bardzo aktywną rolę odgrywają w tatarskiej społeczności kobiety. Tatarki kierują np. muzułmańskimi gminami wyznaniowymi: przewodniczącą gminy w Białymstoku jest Halina Szahidewicz, w Bohonikach Mirosława Korycka, w Gdańsku Tamara Szabanowicz, w Gorzowie Wlkp. – Rozalia Aleksandrowicz (zmarła 13.08.2008 r.). Są także w składzie Najwyższego Kolegium MZR: Rozalia Bogdanowicz pełni obowiązki sekretarza, a Mierjema Chalecka-Giembicka - skarbnika. Również biuro MZR prowadzi Tatarka, Dagmara Sulkiewicz. Wspomniana już Halina Szahidewicz jest aktywną działaczką Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, ona to zorganizowała w roku 2000 i cały czas opiekuje się młodzieżowym zespołem pieśni i tańca „Buńczuk”. Zresztą, jest naprawdę wiele tych dzielnych pań, zasłużonych dla tatarskiej społeczności.

Po roku 1989 liderzy tatarskiego środowiska postanowili ożywić działalność kulturalno-edukacyjną, a wraz z nią tatarską świadomość etniczną, przygaszoną, niestety, PRL-owskim czterdziestoleciem. W rezultacie, w roku 1992 doprowadzono do powstania Związku Tatarów Polskich - przemianowanego z czasem na Związek Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej - nawiązującego do przedwojennego Związku Kulturalno-Oświatowego Tatarów RP. Pierwszym przewodniczącym Rady Centralnej ZTP był (1992-1997) Stefan Mustafa Mucharski, po nim obowiązki te objął Selim Chazbijewicz, politolog, poeta, publicysta (1997 do 2007). Od roku 1998 do marca 2008 był on też przewodniczącym ze strony muzułmańskiej Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Obecnie przewodniczącym Związku Tatarów RP jest Stefan Korycki ze Sztabina, wybrany 10 listopada 2007 r. podczas IV Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów ZTRP.

Działalność ZTRP obejmuje m.in. organizowanie okolicznościowych spotkań, konferencji i wykładów, które mają integrować tatarską społeczność, m.in. poprzez podtrzymywanie i rozwijanie swych tradycji, a także kontakty z pobratymcami z Litwy, Białorusi, Ukrainy i Tatarstanu. Pod patronatem Rady Centralnej publikowany jest – od roku 1993 - Rocznik Tatarów Polskich, pismo naukowe, literackie i społeczne poświecone historii, kulturze oraz życiu Tatarów w Polsce i Europie Wschodniej, będące kontynuacją przedwojennego periodyku. Ukazało się już 13 tomów rocznika, którego redaktorem naczelnym jest (od 01.01.1995 r.) Selim Chazbijewicz. Pismu towarzyszą liczne suplementy m.in. książki Tatarzy muzułmanie w Polsce, Tatarzy Krymscy. Walka o naród i wolną ojczyznę oraz Herbarz rodzin tatarskich Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Związek wydawał także od r. 1998 dwumiesięcznik Życie Tatarskie, pod redakcją Józefa Jusufa Konopackiego z Sokółki. Ten aktywny działacz społeczny oraz animator kultury od końca 1993 r. redaguje ponadto Świat Islamu, pismo poruszające szeroko pojmowaną problematykę religijną. Od maja 2008 wydawcą Życia Tatarskiego jest Lokalna Grupa Działania „Szlak Tatarski”. W latach 1986-1990 ukazywał się kwartalnik Życie Muzułmańskie, kierowany przez Selima Chazbijewicza, a będący organem Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego. Muzułmańska Gmina Wyznaniowa w Białymstoku publikuje rocznik Pamięć i Trwanie. Pierwszy numer tego pisma, redagowanego przez zespół pod kierownictwem Aleksandra Miśkiewicza, ukazał się w roku 1998. Oprócz wymienionych powyżej periodyków, ukazujących się z rozmaitą, nieregularną niestety częstotliwością, zależną głównie od możliwości finansowych, w pierwszej połowie lat 90’ ub. w. pojawiło się kilka pism-efemeryd: Al-Dżihad (4 numery), Akyndży Yolu (3 numery), Strzelec Tatarski (3 numery).

Czasopiśmiennictwu towarzyszą publikacje książkowe, dotyczące zwłaszcza praktyk religijnych oraz tatarskiej historii i współczesności. Wydawane są kalendarze muzułmańskie, druki okolicznościowe, foldery, widokówki. Muzułmański Związek Religijny ma także swoją stronę internetową (www.mzr.pl), funkcjonuje tatarska witryna i forum, administrowane przez młodego Tatara, Michała Mucharema Adamowicza (www.tatarzy.tkb.pl). Nie jest już, niestety, aktywna strona Związku Tatarów RP, www.ztrp.com.pl. W całą tę działalność wpisuje się najmłodsza tatarska organizacja: powstałe pod koniec 2007 roku Stowarzyszenie Centrum Kultury Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej z siedzibą w Gdańsku. Jego prezesem jest Jerzy Dżirdżis Szahuniewicz.

Wszystkie wymienione powyżej związki organizują wiele przedsięwzięć kulturalnych, religijnych i naukowo-oświatowych. W przypadku Muzułmańskiego Związku Religijnego są to m.in. uroczyste obchody muzułmańskich świąt: Kurban Bajram, Ramadan Bajram, Dnia Aszura i Miewludu, spotkania z okazji muzułmańskiego nowego roku, lahi – uroczyste zakończenia nauki religii dla dzieci, czy Podlaskie Dni Kultury Muzułmańskiej. Członkowie MZR wraz z muftim uczestniczą w corocznym Dniu Islamu w Kościele Katolickim, działają na rzecz religijnego i społecznego porozumienia. W niewielkich Kruszynianach, nieopodal białoruskiej granicy, odbywa się Festyn Kultury i Tradycji Tatarów Polskich, przyciągający setki osób z całego kraju. Jego współorganizatorką jest Dżenneta Bogdanowicz, która wraz z najbliższą rodziną prowadzi tam słynną Tatarską Jurtę: jej przepisy na tatarskie smakołyki znane są – i zarejestrowane – w Unii Europejskiej.

Ważną imprezą, prawie przez dwudziestolecie, były naukowo-kulturalne Orienty Sokólskie, przekształcone pod koniec lat 90. w Letnie Akademie Wiedzy o Tatarach, początkowo odbywające się w Sokółce, następnie w Gdańsku. Teraz z wielkim powodzeniem Akademia powróciła do Sokółki, przyciągając ludzi z całej Polski. W sierpniu 2008 r. zorganizowano tu X – jubileuszową – imprezę. Wszystko wskazuje na to, że ponownie stała się ona głównym przedsięwzięciem kulturalno-naukowym lokalnej społeczności, które nie ogranicza się do środowiska tatarskiego, ale z wiedzą o nim wychodzi szeroko do wszystkich zainteresowanych. Wielkie zasługi, zarówno w tworzeniu Orientów Sokólskich, jak i w rozbudzeniu zainteresowania Tatarszczyzną, ma Maciej Musa Konopacki: publicysta, działacz na rzecz porozumienia międzyreligijnego, człowiek wielkiego serca.

Nie jest prowadzony żaden rejestr osób pochodzenia tatarskiego, a tylko orientacyjnie przyjmuje się, że żyje ich w kraju około 5 tysięcy. W Narodowym Spisie Powszechnym 2002 roku jedynie niespełna pięciuset obywateli podało narodowość tatarską (na Dolnym Śląsku np. 10 osób), co świadczy o głębokiej identyfikacji z polskością – przy równoczesnym bardzo świadomym zachowaniu odrębności religijnej oraz tradycji i pochodzenia. Tatarzy są jedyną mniejszością, która we własnych oddziałach brała udział we wszystkich właściwie polskich zmaganiach. Dzieliła i dzieli ona wszelkie dobre i złe losy swej ojczyzny.

Potomkowie stepowych wojowników walczyli o odzyskanie niepodległości 1918 roku, potem w szeregach Jazdy Tatarskiej im. Achmatowicza zmagali się z bolszewickim najazdem 1919-1920. 1 Szwadron Tatarski 13 Pułku Ułanów Wileńskich pod dowództwem rotmistrza Aleksandra Jeljaszewicza wykrwawił się w Kampanii Wrześniowej 1939. Nie zabrakło Tatarów w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, ani też w 1 i 2 Armii Wojska Polskiego. Mordowano ich z każdej strony, czego dobitnym przykładem jest los braci Kryczyńskich, liderów przedwojennego środowiska tatarskiego: Leona rozstrzelali hitlerowcy, Olgierda zamęczyli bolszewicy.

Bardzo wiele polskich rodzin tatarskich połączonych jest więzami krwi z Tatarami na Litwie i Białorusi. Niektórzy mają krewnych na Krymie i w Tatarstanie. Niegdyś przez stulecia służyli władcom Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie tylko orężnie, ale i jako posłowie do tureckich sułtanów czy chanów krymskich. Byli kurierami, tłumaczami oraz przewodnikami. I dzisiaj mogą być pomostem między Polską a światem Orientu, między islamem a chrześcijaństwem.

Musa Czachorowski

AliusMedia.pl