Historia


Tatarzy na naszych ziemiach

Tematyka Tatarów polskich od kilku lat powraca ponownie na forum publiczne. Mimo pojawienia się wielu publikacji na ten temat, dzieje Tatarów na ziemiach polskich nieustannie budzą zainteresowanie i wymagają dalszych badań. Pozostaje w dalszym ciągu wiele kwestii spornych do wyjaśnienia i sprecyzowania. Wyrazem naukowych zainteresowań problematyką tatarską było powstanie kilku prac magisterskich poświęconych polskim wyznawcom islamu. Prace te, należy traktować jako zapowiedź gruntownego zbadania dziejów i kultury ludności tatarskiej. Stwarza to pewną szansę na wprowadzenie tradycji kulturowej ludności muzułmańskiej do kultury ogólnopolskiej, a raczej daje szansę uświadomienia społeczeństwu naszego kraju, że wartości kulturowe zapoczątkowane przez tę grupę etniczno-religijną stały się częścią naszej wielowątkowej tradycji i kultury. Tatarzy są niezwykłym fenomenem w polskim krajobrazie, gdyż mimo 600-letniego bytowania w tym kraju utrzymali poczucie swojej odrębności religijnej (islam) i etnicznej, co pozwoliło im zachować poczucie grupowej tożsamości i nie zasymilować się z otoczeniem. Podlasie jest terenem, na którym spotykają się cztery kultury, cztery obrządki religijne: katolicyzm, prawosławie, judaizm i islam. Czas i historia tego nie zmieniły. A jednak islam, choć na terenach polskich istnieje od stuleci, wciąż wydaje się obcym i egzotycznym. Tatarzy mówią sami o sobie: Jesteśmy Polakami tatarskiego pochodzenia. Przez stulecia byliśmy inkrustowani słowiańszczyzną, ale sami też pokochaliśmy tę naszą ojczyznę i wiele daliśmy polskiej kulturze.

Współcześnie Tatarów określa się ich przeważnie mianem Tatarów polskich. Kiedy spojrzymy wstecz, to ludność tę nazywano Tatarami litewskimi, czy polsko-litewskimi. Traktujemy ich jako grupę etnograficzną. W życiu codziennym nie różnią się od innych mieszkańców naszego kraju niczym szczególnym.

Początki osadnictwa tatarskiego sięgają XIV w., czasów panowania wielkiego księcia litewskiego księcia Witolda (1392-1430). Osadnictwo tatarskie możemy podzielić na pierwotne i wtórne. Osadnictwo tatarskie od swych początków miało charakter wojskowy. Pierwsze osady powstawały w pobliżu ośrodków miejskich, niedaleko granicy z Zakonem Krzyżackim, co umożliwiało szybką mobilizację, oraz obronę miast i dróg przed Krzyżakami. Z czasem osadnictwo to zanikło.

O osadnictwie wtórnym mówimy począwszy od wieku XVII. Od 1669 r. Tatarzy zaczęli korzystać z polskich praw szlacheckich. Król polski zezwolił Tatarom na dalsze nabywanie dóbr ziemskich i rozporządzanie nimi bez ograniczeń. Charakterystyczne dla Tatarów zawody: furmaństwo, ogrodnictwo, handel, łowiectwo, garbarstwo (zwane też „dubieniem”), hodowla bydła, również stopniowo przestawały być zajęciami wyróżniającymi muzułmanów. Za sprawą króla Jana III Sobieskiego Tatarzy pojawili się na Podlasiu. Z powodu biedy i złej sytuacji prawnej wyznawców islamu w Rzeczypospolitej Obojga Narodów kilka chorągwi tatarskich w 1672 r. zbuntowało się i przeszło na stronę turecką. Wydarzenie to nazywa się w historiografii „buntem Lipków”. Lipkami nazywano Tatarów z Wołynia i Podola w XVII w. By pozyskać dla wojska polskiego rozgoryczonych Tatarów Jan III Sobieski w porozumieniu z Sejmem przywrócił Tatarom dawne prawa, a w zamian za zaległy żołd przyznawał ziemię. W zamian za służbę wojskową nadał on, bowiem Tatarom włości na terenach obecnej północno-wschodniej Polsce. W 1679 r. Tatarzy z oddziałów rotmistrza Bogdana Kieńskiego, Gazy Sieleckiego i Olejowskiego otrzymali wsie Bohoniki, Drahla i Malowicze Górne. Rotmistrz Samuel Murza Korycki objął w posiadanie wsie Lebiedziew i Małaszewicze w ekonomii brzeskiej oraz kilka wsi w ekonomii kobryńskiej. Rotmistrz Daniel Szabłowski z kompanią osiadł także w Małaszewiczach, zaś rotmistrz Romanowski w Studziance, wsi położonej w kluczu łomaskim, ekonomii brzeskiej. Osadnictwo tatarskie kontynuowali królowie sascy.

Tatarzy byli niestety słabymi gospodarzami, bardziej pociągały ich działania wojenne, w których zdecydowanie lepiej się czuli. W czasach ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Tatarzy kolejny raz dali dowód swej gotowości do poświęceń dla dobra RP. Brali oni udział w konfederacji barskiej. W wojnie w 1792 r. wzięło udział wielu Tatarów. Korpusem armii polskiej dowodził tatarski generał Józef Bielak. Tatarzy uczestniczyli w wielu walkach podczas powstania 1794 r. Walczyli u boku Napoleona i we wszystkich powstaniach w okresie niewoli narodowej. Swój udział Tatarzy mieli także podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. W walkach uczestniczył Tatarski Pułk Ułanów im. Mustafy Achmatowicza, nazywany pospolicie jazdą tatarską. W 1939 r.

w kampanii wrześniowej bohaterskie walki toczył szwadron tatarski, 13 Pułku Ułanów Wileńskich dowodzony przez rotmistrza Aleksandra Jeljasiewicza. W latach 90. XX w. Tatarzy polscy zwrócili się do Ministerstwa Obrony Narodowej o odtworzenie w polskim wojsku pododdziału tatarskiego w 27. Pułku Ułanów im. Króla Stefana Batorego w Braniewie. Jednak przedsięwzięcie to nie zostało zrealizowane.

W 2 poł. XIX wieku dostrzegamy schyłek świetności tatarskiej, zarówno w rejonie Białej Podlaskiej, jak i na terenach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. W 1889 roku do muzułmańskiej parafii w Studziance należało 86 osób. Złożyło się na to miało kilka czynników. Po pierwsze postępująca stale rusyfikacja, która nie ominęła także Tatarów. Po powstaniowe zsyłki w głąb Rosji i szykany ze strony władz carskich miały wpływ wyraźny na zmniejszanie się liczby ludności tej grupy. W przypadku rejonu bialskopodlaskiego możemy mówić o oddaleniu od centrów tatarskości. Początki XX w. to już kres życia społeczności tatarskiej na Podlasiu. Zamieszkiwali oni w omawianym czasie gminy Lubenka, Kobylany i Biała Podlaska. Jedynie meczet w Studziance grupował lokalną społeczność tatarską.

W Studziance meczet istniał do sierpnia 1915 r., kiedy to wycofujące się wojska kozackie spaliły go doszczętnie. Tu znajdowała się muzułmańska parafia dla Podlasia i Litwy. Duchowny tatarski (imam, mułła) stał na czele Parafii Muzułmańskiej. Przyjeżdżali wyznawcy z Wilna i Nowogródka, a mułła jeździł do nich na śluby i chrzciny, bo Koran nakazywał obrządek chrztu lub zawarcia małżeństwa odbywał się w domu. Spełniał wszelkie posługi religijne, tzn. odprawiał piątkowe nabożeństwa, udzielał posług przy ślubach, chrzcie, pochówku zmarłych oraz prowadził księgi stanu cywilnego.

Ostatnim mułłą w Studziance był Maciej Bajrulewicz zmarły w 1923 r. Meczet został spalony przez wycofujące się z Królestwa Polskiego wojska kozackie w sierpniu 1915 roku. Po I wojnie część Tatarów uległa rozproszeniu, a część przeniosła się do Nowogródczyzny, gdzie istniało kilka parafii. Tatarzy białostoccy uważają, iż „w Studziance następował szybszy proces chrystianizacji niż w okolicach Białegostoku”. To stanowiło jeden z czynników zmniejszania się liczby ludności tatarskiej w okolicach Białej Podlaskiej. Pierwszy powszechny spis ludności z 30 wrześnie 1921 r. zanotował w powiecie bialskim 11 muzułmanów: 1 w Białej, 1 w Małaszewiczach Małych, 2 w Malowej Górze, 6 w Studziance, 1 w Łomazach. Z tych 11 osób 5 miało powyżej 60 lat. Należy podejść ostrożnie do tego spisu, bowiem nie wszyscy przyznawali się do pochodzenia tatarskiego, chociaż niewątpliwie nimi byli. Sądzie, że jeszcze sporo osób mogło powrócić z ziem wschodnich, po zakończeniu nawały bolszewickiej i ustaniu wszelkiego echa walk o niepodległe granice. Jedną z ostatnich znanych rodzin tatarskich przed II wojną była rodzina Bajrulewiczów.

Należy podkreślić, że w latach II RP nastąpiło wyraźne odrodzenie religijne i kulturowe Tatarów polsko-litewskich. Jak zaznaczył prof. A. Kołodziejczyk, pionier badań nad Tatarami bialskimi: było to związane z podjętymi w tym czasie badaniami nad dziejami tej społeczności. Powstało wówczas wiele publikacji.

Zdecydowanie dłużej przetrwało osadnictwo na białostocczyźnie. Tatarzy osadzeni przez Jana III Sobieskiego przetrwali pielęgnując kulturę i historię do dnia dzisiejszego. Z biegiem czasu osadnictwo na tych terenach zaczęło zanikać. Wielu Tatarów wyemigrowało w pierwszej połowie XVIII w. do Turcji. W XIX wieku Tatarzy opuszczali wsie przenosząc się do miast m.in. Grodna, Sokółki, Dąbrowy czy Suchowoli. Część w poszukiwaniu lepszych warunków bytowych wyjechała do Rosji. W początkach XX w. Tatarzy białostoccy emigrowali do Stanów Zjednoczonych. Założyli kolonię w Nowym Yorku, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Podczas I wojny światowej Tatarzy byli mobilizowani do wojska carskiego. Okupacyjne władze niemieckie przydzielały je do prac na potrzeby frontu. Niektórych odesłano na roboty do Niemiec. Do tego klęska głodu i choroby zakaźne miały wpływ na zmniejszenie się ludności tatarskiej na Białostocczyźnie.

Przed agresją hitlerowską w 1939 r. część Tatarów z ziemi nowogródzkiej przewędrowała na półwysep krymski z zamiarem przeczekania wojny pod opieką tamtejszej ludności tatarskiej. Większość jednak nie powróciła już w rodzinne strony. II wojna światowa rozdzieliła ośrodki tatarskie. Wówczas to zginęła, lub wyemigrowała za granicę inteligencja muzułmanów polskich. Spowodowało, że życie kulturalne i religijne wyznawców islamu po wojnie nie przyjęło tak dużego rozmachu jak przed wojną. Dodatkowo działalność kulturalna i kontakty z współwyznawcami za granicą były ograniczane przez władze PRL. Po wojnie, za wschodnią granicą pozostały Wilno, Nowogródek, Kleck, Iwie, Grodno - największe ośrodki życia tatarskiego w dawnej Polsce. Tatarzy w wyniku akcji repatriacyjnych osiedlili się w miejscowościach takich jak: Ełk, Giżycko, Olsztyn, Lidzbark, Trzcina Lubuska, Poznań, Bydgoszcz, Wrocław, Oleśnica, Wałbrzych, Jelenia Góra, Gdańsk. Na Pomorzu Zachodnim najwięcej Tatarów osiedliło się w Szczecinie i Szczecinku, także w Gorzowie Wielkopolskim i Trzciance. Repatrianci dotarli również do Wrocławia, Oleśnicy, Wałbrzycha i Jeleniej Górzy.

W 1945 r. zaczęły osiedlać się w Białymstoku i okolicach Sokółki, rodziny tatarskie, które w ramach akcji repatriacyjne opuszczały okolice Wilna, Nowogródka i Grodna. Rozpoczęto działania w kierunku reaktywowania gminy muzułmańskiej w Bohonikach. Właśnie Bohoniki i pobliskie Kruszyniany nabrały po wojnie szczególnego znaczenia dla Tatarów. Znajdujące się tam meczety i mizary były jedynymi funkcjonującymi na tych terenach po 1945 r.

Tatarzy na modlitwy uczęszczają do meczetu, który stanowi tylko i wyłącznie miejsce modlitwy. Wszelkie pozostałe ceremonie jak śluby, chrzciny, pogrzeby odbywają się poza meczetem, najczęściej w domach. Tatarzy nie uznają kultu obrazów, dlatego w świątyniach ich nie ma. Obecnie w naszym kraju mamy trzy meczety w Bohonikach, Kruszynianach i w Gdańsku. Podczas muzułmańskich świąt przybywają tutaj Tatarzy z kraju i zagranicy. Pragną być, chociaż przez kilka dni razem w historycznym tatarskim „gnieździe”.

Do tych świątyń zjeżdżają się wierni z całego kraju i zagranicy. Regularnie są odprawiane nabożeństwa piątkowe i świąteczne.

W 1939 r. w II RP znajdowało się 71 cmentarzy muzułmańskich w województwach: wileńskim, nowogródzkim, białostockim, warszawskim i lubelskim, z tego 33 czynne, a 38 nieczynnych. Do dzisiaj istnieją mizary w Kruszynianach, Bohonikach, Warszawie, Krynkach, Lebiedziewie-Zastawku, Studziance. Na mizarze w Kruszynianach znajduje się najstarszy zachowany obecnie w Polsce nagrobek tatarski datowany na rok 1699. Mizar w Studziance jest w dużo lepszym stanie niż ten z Lebiedziewa-Zastawka. W ostatnim czasie Urząd Gminy Łomazy (administrator cmentarza) zaczął jednak dbać o mizar. Do dnia dzisiejszego zachowało się ok. 165 kamieni nagrobnych z piaskowca i 1 płyta. Niestety tylko część kamieni jest w dobrym stanie. Na niektórych wyryte są półksiężyce, symbole religii muzułmańskiej - islamu. Po I wojnie światowej cmentarz był systematycznie dewastowany przez okolicznych mieszkańców. Nagrobki były rozbijane i służyły jako gruz, toczaki lub osełki do kos. Dewastacji prowadzonej przez miejscową ludność chrześcijańską, nie powstrzymały nawet stanowcze protesty miejscowego proboszcza. Mizar ten nadal wymaga zabiegów konserwatorskich, bowiem czas niszczy ten unikatowy zabytek.

Niewątpliwie ciekawym zjawiskiem jest edukacja Tatarów. W dawnych wiekach nauczanie islamu wśród muzułmanów polskich było prowadzone przez miejscowych imamów i rzadziej przez sprowadzanych z Krymu nauczycieli. Ważną rolę w ich nauce odgrywała rodzina. Nauka religii obejmowała podstawowe zasady islamu i czytanie Koranu. By zdobyć wiedzę religijną, konieczny był wyjazd do większych ośrodków muzułmańskich za granicą. Takie podróże odbywali tylko nieliczni. Po utworzeniu Muzułmańskiego Związku Religijnego w 1925 roku opiekę nad nauczaniem religijnym w poszczególnych gminach muzułmańskich przejął Muftiat Rzeczypospolitej Polskiej. Do II wojny światowej miejscem nauczania religii były szkółki przy meczetach, lub domy nauczycieli. Nauka religii w większych gminach odbywała się codziennie, w mniejszych, co niedzielę. Religii islamu nie uczono wówczas w szkołach publicznych. Dziecko kończyło naukę, gdy potrafiło dobrze czytać Koran.

Po II wojnie światowej nauczanie religii odbywało się w domach nauczycieli. Tworzono koła nauczania religii, do których uczęszczały dzieci w różnym wieku. Nauka odbywała się w dni wolne od pracy i nauki w szkołach publicznych, tzn. w soboty lub w niedziele. Takie koła były w Białymstoku, Sokółce, Suchowoli, Dąbrowie Białostockiej.

W Białymstoku nauka odbywała się w domu modlitw. Pod koniec lat osiemdziesiątych ub. wieku religii zaczęli nauczać studenci z krajów muzułmańskich, studiujący na polskich uczelniach. Po 1989 r. gminy muzułmańskie wystąpiły do Kuratorium Oświaty o udostępnienie sal w szkołach publicznych do nauczania religii. Od tamtej pory do dziś nauczanie islamu odbywa się w szkołach publicznych w soboty lub w niedziele w miejscowościach z większą liczbą dzieci wyznających islam. Jedną z takich szkół prowadzi Halina Szehidewicz w Białymstoku. Osoby, które chciały zdobyć szczegółową wiedzę na temat islamu wyjeżdżają na uczelnie zagraniczne, np. do Francji, Bośni, Arabii Saudyjskiej, Syrii, Egiptu, Wielkiej Brytanii.

Tatarzy białostoccy nie zapominają o Tatarach i miejscach po nich w okolicach Białej Podlaskiej. W 2005 r. do Studzianki na miejsce dawnego istnienia meczetu przybyła kilkudziesięcioosobowa delegacja białostockiej gminy muzułmańskiej z dwoma duchownymi: muftim RP Tomaszem Miśkiewiczem i imamem gminy bohonickiej Stefanem Jasińskim. Przyjechała także przewodnicząca gminy białostockiej Haliną Szehidewicz wraz z zespołem „Buńczuk” grupującym młodzież tatarską. Zespół zaprezentował wiersze poetów tatarskich i tańce w strojach ludowych. Tatarzy modlili się na mizarze w Studziance za zmarłych przodków. Tatarzy białostoccy nadal uważają, że mieszkańcy Studzianki, dawnej kolebki Tatarów, posiadają nadal ich cechy. Nie każdy jednak je rozpozna. Za pierwszą wizytą pojawiły się kolejne, co pozwoli miejscowej młodzieży odnaleźć korzenie rodzinne i przypomnieć o przodkach zamieszkujących niegdyś te tereny. Nawiązane kontakty są stale rozwijane i pielęgnowane.

Sądzę, że kultura i obyczaje przetrwały wśród Tatarów polskich ze względu przywiązanie ich do państwa polskiego. Wspólne dzieje oraz zadzierzgnięte z Polakami więzi, Tatarzy prezentowali na łamach swojej prasy, przede wszystkim zaś w ukazujących się w okresie międzywojennym: „Przeglądzie Islamskim”, „Roczniku Tatarskim”, „Życiu Tatarskim”. Obecnie Tatarzy polscy wydają: „Rocznik Tatarów Polskich”, „Świat islamu”, „Życie Muzułmańskie”, „Pamięć i Trwanie”. Wpłynęło to w znacznym stopniu na fakt utrzymania własnej tożsamości.

Tatarzy polscy dzięki swoim zwyczajom i obrzędom zachowali poczucie odrębności religijnej. Ich żywa muzułmańska tradycja wzbogaca kulturę naszego kraju, wprowadzając do niej swoisty pierwiastek tajemniczości i orientu. Kultura tatarska jest mało znana, a jest niewątpliwie bardzo interesująca. W Polsce żyje obecnie ok. 5 tys. Tatarów. Większość z nich skupiona jest wokół muzułmańskich związków wyznaniowych. Wielu żyje w rozproszeniu, a niektórzy nie przyznają się do swego pochodzenia, chociaż niejednokrotnie w ich rysach można dopatrzyć się tatarskich cech. Do dzisiaj noszą jednak stare, znane tatarskie nazwiska, jak np.: Azulewicz, Baranowski, Bielak, Buczacki, Kryczyński, Korycki, Lisowski, Mucharski, Muchla, Murawski, Okmiński Szabłonowski, Romanowski, Szehidewicz. Miejmy nadzieję, że zawsze będą wśród nas.

Łukasz Radosław Węda

AliusMedia.pl